Ostatnio to prócz masła orzechowego i pestek dyni moje ulubione źródło tłuszczu i smaku. Jednakże u nas w Polsce łatwiej kupić sezam niźli tahinę, a jeśli już jest to cena potrafi odchudzić portfel. Tahinę używam do hummusu, polewania warzyw, chleba, do owoców czy chociażby prosto z łyżeczki. Jest skarbnicą wapnia.



Składniki(na słoiczek po musztardzie kieleckiej u mnie ;P)
-Sezam Ok 200g
-Łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego,
-blender(u mnie zwykły ręczny)
-patelnia,
-ew, szczypta soli.
Na suchej patelni delikatnie prażymy sezam do wyczucia aromatu, następnie studzimy w naczyniu. Przekładamy do naczynia w którym będziemy blędowaćdajemy oliwę i szczyptę soli i blęndujemy. Ja blędowałem na zasadzie 30s miksowania, poczekałem aż ostygnie i odnowa. Chodzi o to aby stopniowo nie przegrzać masy a tłuszcz miał czas na wydobycie się. Czynności powtarzamy do otrzymania płynnej lejącej masy.





